Coaching – subiektywnie

szkoleniaWszyscy chyba zgodzą się z tezą, że nauczyciel winien przez całe swe zawodowe życie doskonalić swój warsztat i uzupełniać wiedzę. Jest wiele instytucji i prywatnych inicjatyw, które spieszą z pomocą płatnych szkoleń. Teraz często nie przyjeżdża już edukator, szkoleniowiec, ekspert ale coach…
W ciągu całej kariery zawodowej miałem okazję uczestniczyć może w trzech wartościowych szkoleniach, chociaż w ciągu roku zawsze uczestniczę w kilku lub kilkunastu spotkaniach szkoleniowych. W ramach wyjaśnień w chwili pisania tego tekstu mój staż w zawodzie nauczyciela wynosi 16 lat. Bez względu na to czy były to osoby z Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli czy ludzie z zewnętrznych firm prawie zawsze była to dla mnie strata czasu. Czy nie lubię się uczyć? Wręcz przeciwnie, ale prowadzący tego najczęściej nie robili lub robili w sposób dla mnie nie nieakceptowalny. Postaram sie podzielić kilkoma przykładami, bo czytający tekst gotowi posądzić mnie o swego rodzaju demagogię.

Szary papier i co dalej …

Prowadzący rozdaje szary papier, kolorowe karteczki, kolorową taśmę klejącą, flamastry. Dzieli grono na grupy i rzuca tematem, który ma każda z grup opracować. W zależności od wersji szkolenia temat jest jeden dla wszystkich lub każda z grup ma inny temat. Po przedstawieniu przez grupy wyników prac prowadzący oświadcza, że świetnie sobie z tym poradziliśmy i właśnie o to chodziło. Prosi o możliwość zostawienia sobie wypracowanych wspólnie wniosków (co pewnie znajdzie się  w jakimś opracowaniu podpisanym przez prowadzącego lub posłuży do prawdziwego szkolenia) i rozdaje ankiety ewaluacyjne. Koniec.

Czego się dowiedziałem? Czego nauczyła się Rada Pedagogiczna? Dokładnie tego, co już wiedziała bez szkolenia za często spore pieniądze.

Jestem nowoczesnym szkoleniowcem …

Wstęp do szkolenia to:

  • poszukiwanie sprawnego komputera,
  • próba podłączenia go do rzutnika tak by wyświetlał to czego oczekuje prowadzący,
  • zdziwienie, że na komputerze zamiast PowerPointa jest Open Office i poszukiwanie innego komputera z jedynym słusznym oprogramowaniem,
  • wreszcie wszystko wygląda na sprawne, więc kilka słów komentarza o zawodzącej technice i możemy zaczynać.

Część zasadnicza:

  • odczytanie tekstu z połowy slajdów (po 20 slajdzie złożonym z samego tekstu można czuć się zmęczonym),
  • odczytanie najważniejszych myśli z pozostałych slajdów.

Część końcowa:

  • pochwała Rady Pedagogicznej i podziękowanie za współpracę,
  • ankieta ewaluacyjna.

Niekiedy jeszcze trafia się nowoczesny szkoleniowiec ze starszą wersją „PowerPointa” w postaci foliogramów z dużą walizką mieszczącą ciężki ale łatwiejszy w obsłudze rzutnika do foliogramów.

Coach to moja misja …

Ta grupa jest dla mnie zdecydowanie najciekawsza, bo i pojawiła się stosunkowo niedawno. Tu też szkolenie wygląda zdecydowanie inaczej, bo rozpoczyna je prezentacja własnej osoby wraz z osiągnięciami w zakresie coachingu i opisu korzyści jakie odniesiemy korzystając ze szkolenia. Ta część zasadniczo trwa od 5 – 15 minut. Po niej następuje część wstępna poznawcza i integrująca grupę gdzie np. każdy ma napisać coś miłego o swoim koledze po prawej stronie. Potem karteczki są czytane i ogólnie jest miło i znamy się znacznie bardziej. Bo nie wiedziałem przecież tylu istotnych rzeczy o swoich kolegach i koleżankach, a i o sobie dowiedziałem się czegoś miłego. Tym razem zajęło nam to tylko około godziny, bo grono liczy 45 osób. Jesteśmy zmotywowani i zintegrowani i możemy przystąpić do części właściwej szkolenia. Zatem odliczamy do 5 i dzielimy się na grupy tu jedynki, a tam piątki … Na rozdanych kartach szeregujemy ważność zapisanych cech wpływających na np. wyniki edukacyjne uczniów. Na początku robimy to indywidualnie, potem w grupie a na końcu coach przedstawia wynik właściwy. O Matko! wszyscy byliśmy tak dalecy od prawdy!
Zadaję zatem pytanie:
– Skąd są te dane i czym są poparte?
Coach odpowiada:
– To wynik 30 letnich badań przeprowadzonych w USA.
Ja:
– Czy zbadano jaki wpływ na to miał ogólny rozwój i zmiany zachodzące w społeczeństwie? Czy możemy to odnieść do naszych realiów i gdzie mogę otrzymać wyniki tych badań?
Coach:
– Wyników nie można zobaczyć, bo są znane tylko wybranej grupie osób, ale na następnym szkoleniu we wszystko uwierzę, bo nie da się przecież przekazać wszystkiego w tak krótkim czasie.
Ja:
– Wobec takiej argumentacji nie mam więcej pytań.

Na koniec czyli po czterech godzinach tradycyjnie ankieta ewaluacyjna.

Subiektywne podsumowanie

Mam jeszcze kila przykładów, ale chyba wystarczy mojej wrodzonej złośliwości. Osobiście w szczególności szkolenia Rad Pedagogicznych przez zewnętrzne ośrodki uważam za stratę czasu i pieniędzy publicznych. Przez ponad 16 lat pracy brałem udział w kilku wartościowych szkoleniach i miały one jeden wspólny mianownik. Prowadzący był praktykiem, a temat nie dotyczył ani zmian w prawie oświatowym, ani interpretacji nowych „złotych pomysłów” wprowadzanych do systemu edukacji tj. ścieżki edukacyjne, pomoc pedagogiczno – psychologiczna czy Koncepcja Pracy Szkoły. Jedyne wartościowe szkolenia, to te które mogą podnieść efektywność procesu nauczania, nie dotyczą biurokracji, interpretacji „cudownych zmian” itp.

Niestety i w obszarze typowo praktycznym można zaobserwować szkoleniowe  buble w postaci niekompetentnych prowadzących, ze znikomą wiedzą z zakresu tematyki prowadzonego szkolenia.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz